Zastal vs AZS Warszawa

January 5th, 2012

Od jakiegoś czasu zrobiłem się fanem koszykówki. Tej naszej zielonogórskiej, tej którą mogę zobaczyć na żywo i kibicować. Bo oglądanie w TV to nie to samo. Emocje nieporównywalne. Ale nie ma co się rozpisywać – ten kto był na żywo na takiej imprezie ten wie o co biega. Dziś nasi grali z AZS-em ze stolicy. Oj Warszawka cienko przędzie w kosza. Pani Hania mogłaby grosza kopsnąć jakiegoś grosika drużyna i zmotywować chłopaków do gry. Obawa była, że mecz w ogóle się nie odbędzie z powodów finansowych, jednak jakoś udało się ekipie z Warszawy dotrzeć i rozegrać spotkanie. Zastal dominował na parkiecie praktycznie przez cały mecz, w 3 kwarcie nasze chłopaki trochę się zagubili, jednakże szybko przyszło otrzeźwienie i opamiętanie. Ba! Przeciwnikom udało doprowadzić się do remisu w pewnym momencie było fifty:fifty, jednakże trener wykonał kilka roszad na parkiecie i znów zdobyliśmy przewagę, której nie oddaliśmy do końca spotkania. W czwartej części meczu do głosu treneiro dopuścił drugi granitur: zagrali Matczak oraz oba Chodkiewicze, natomiast Walter Hodge był w dniu dzisiejszym mało eksploatowany – wydaje mi się, że łącznie nie zagrał więcej niż kilka minut. Nie był to więc mecz gwiazd, ale cieszy kolejne zwycięstwo. I oby tak dalej. Może jakoś uda się uzyskać awans do Play-off. Czego chłopakom z drużyny, kibicom oraz sobie życzę. O!

Be Sociable, Share!

Categories: sport | Tags: ,

Leave a comment