Kim Nowak

November 23rd, 2010

Panie, Panowie – Kim Nowak! Tak się co prawda nie zaczęło, ale skończyło. Zespół trząsł murami Kawonu w niedzielę. Wybraliśmy się z Sirem, ogólnie frekwencja marna, może wina niedzieli, a może wyborów? A może mało kto słyszał o Kim Nowak? W każdym bądź razie to najnowsze dzieło braci Waglewskich (Fisz + Emade) oraz Michała Sobolewskiego. W trójkę można zrobić hałas, oj można; cirka 1,5h czadowego grania, byłem wniebowzięty. Przypomniał mi się nawet dawny Homo Twist kiedy to Maleńczuk ze swoimi kolesiami też potrafili “zdzierać papę z dachu”. Maleńczuk dawno już powędrował w inne klimaty, natomiast Kim Nowak słuchało się jak za dawnych lat. Proste, rockowe granie: gitara, perkusja, bas + wokal Fisza. Wspaniała recepta na wieczór. Dla mnie płyta roku, nie mogłem więc na koncercie się nie pojawić, tylko jakoś ludków mało było. Liczyłem, że się trochę poobijam, że będzie jakiś kocioł, niestety lipa – Zielona Góra nie dopisała. Jakiś czas temu pisałem, że na Męskim Graniu we Wrocku publika podczas ich koncertu nie emanowała emocjami, tym razem było trochę lepiej – choć małe pogo, było tym czego zabrakło. Może następnym razem. Poniżej próbka mocy w wykonaniu chłopaków: Panie, Panowie Kim Nowak!

Categories: Muzyka, Videos | Tags: , , , | No Comments

Męskie Granie – Wrocław

August 20th, 2010

Wylądowawszy we Wrocławiu, postanowiliśmy w nim trochę zabawić. Zaczęliśmy od jedzenia: na stół wjechał schabowy z kapustą, rzeczy w Egipcie nieosiągalne – wieprzowiny tam się po prostu nie jada. Do tego piwko – w końcu coś mocniejszego niż Stella lub Sakara – arabskie wynalazki. Pycha! A propos piwka – w sobotę poszliśmy na imprezę organizowaną przez Żywca – czyli tytułowe Męskie Granie. Na dzień dobry drobny plusik – okazuje się, że impreza oddalona jest od miejscówki gdzie spaliśmy (czyli mieszkania brata żony) jakieś 300 metrów. Z bucika, wolnym krokiem 5 minut. Bomba. Rozpoczęcia oczywiście nie widzieliśmy, ominęły nas mniej znane kapele oraz Abradab – wszystko przez to, że niedziela 15-go jest świętem i miały być zamknięte galerie, sklepy itd. Musieliśmy oblecieć najpierw sklepy, potem zjeść coś na szybko no i biegem na koncert. Uff! Na miejscu umówieni byliśmy z przyjaciółmi poznanymi w Egipcie, od razu zrobiło się raźniej. Na dzień dobry zaatakował nas duet “Koledzy” – czyli Maleńczuk & Waglewski. Fajne, zwłaszcza kiedy wszystkie piosenki się zna. Następni w kolejce to rodzina Waglewskich z ich projektem Męska Muzyka. Też fajne, też piosenki wszystkie znane, tylko jakoś mało ruchliwa publika. Kolejny był Możdżer – jakoś słabo wpisał się w cały projekt, wyglądało to trochę jakby grał dla siebie: odwrócony tyłek, zasłonięty włosami, jakoś mnie nie przekonał. W ogóle jego występ był trochę za spokojny jak na taki koncert, na szczeście jako następny miał wystąpić mój faworyt, czyli Kim Nowak. Dzieło 2 młodych Wagli, czyli Fisza oraz Emade, oraz gitarzysty Michała. Pozwoliłem sobie nawet podejść pod scenę. I dupa, stali wszyscy jak na pogrzebie Bieruta: zero pogo, żadnego kotła nic. Dno! Jak las sztywniaków. Liczyłem, że tak żywa muzyka porwie ludzi, jakoś nie dało się tego zauważyć. To już lepiej jest w Kawonie, po stokroć. Tam zziajam się zawsze tak, że pot mi po dupie ciurkiem cieknie, a tu jakieś nieporozumienie. Może Wrocław nie wie co to zabawa? Plus taki, że sobie trochę posłuchałem, stojąc kilka metrów od głośników. Kolejny projekt to performance – Kim Nowak (dźwięk, muzyka) oraz Mariusz Wilczyński (video, rysowanie na żywo). Dość ciekawa sprawa, na pewno intrygująca – warto było sobie usiąść w spokojnym miejscu aby posłuchać i pooglądać. Tak minęło kolejne pół godziny, każdy z artystów miał właśnie tyle na swój występ, dla mnie bez sensu, ale o tym później. Na finał zagrało VooVoo czyli znowu któryś z Waglewskich, nie żebym narzekał – po prostu zagęszczenie Wagli w tymże koncercie było ogromne. Dla mnie super, tylko dlaczego każdemu z występująch dali tak mało czasu. No bo co to jest 25-30 minut, człowiek ledwie zdążył się rozkręcić a tu koniec, następny proszę. Bez sensu. To już lepiej było zaprosić 5 artystów dać każdemu godzinę i byłoby super. Choć Wagle mogłyby tego nie wytrzymać – senior Waglewski musialby grać 3 godziny :) Po każdych filmie są napisy, tutaj w roli takich napisów wystąpił Jacaszek. Takie wyciszenie na dobranoc. I to był koniec. Ogólnie, jestem trochę rozczarowany, przede wszystkim dlatego, iż sobie w ogóle nie poskakałem (ale to chyba brak odpowiedniej publiki), poza tym jak już pisałem wcześniej za dużo wszystkich i za krótko: piątka artystów po 45-60 minut i już – to taka moja dobra rada na podobny koncert za rok. Takie oto moje przemyślenia. A na koniec kilka fotek. O!

Categories: Living, Muzyka | Tags: , | No Comments

Męskie Granie

July 26th, 2010

Urlop coraz bliżej, do wylotu zostało kilka dni – Egipt czeka. Będzie się działo, to pewne. Ale równie pewne jest to co dziać się będzie po przylocie, otóż na następnego dnia idziemy na koncert z cyklu Męskie Granie. 14-go we Wrocławiu odbyć ma się koncert na którym zagrają:

Dj. Eprom
Tin Pan Alley
Oxy.Gen
Kim Nowak
Filmy Mariusza Wilczyńskiego
Kim Nowak z Mariuszem Wilczyńskim – wspólny live act
Jacaszek
Leszek Możdżer
Maciej Maleńczuk i Wojciech Waglewski –Koledzy
Wojciech Waglewski Fisz Emade – Męska Muzyka
Abradab
Voo Voo z instrumentami dętym

Super! Dla mnie hitem będzie Kim Nowak – nowy projekt młodych Wagli (Fisza i Emade) oraz Michała Sobolewskiego. Poza tym Wagle przewijać się będą w przeróżnych konfiguracjach: a to z Maleńczukiem ma grać senior (Koledzy), a to wspomniany wcześniej Kim Nowak (junior team). Oprócz tego będzie występ całej trójki – ot takie rodzinne granie p.t. Męska Muzyka, oraz senior da czadu jako VooVoo. Tylu popisów Waglewskich w jednym miejscu nie sposób sobie odmówić. Będziemy więc i my. Mam nadzieję tylko, że Egipt bokiem nam nie wyjdzie i jakoś tam dotrzemy.

Categories: Muzyka | Tags: , | No Comments