Spięty w Kawonie

February 3rd, 2011

Właśnie dotarłem do domku z koncertu. Co prawda dziś było o “suchym pysku”, ale nie narzekam: całą swą energię skupiłem na słuchaniu i fotografowaniu. Byłem z byłym kolegą z pracy Michałem, staliśmy sobie przy kontuarze słuchając muzyki i czasem konwersując. Koncert naprawdę wypasiony, Spięty do spółki z Panem Myszą (Konsola + Sampler) stworzyli naprawdę wspaniałe przedstawienie. Bez fajerwerków, bez błyskotek, ale za to z muzycznym przytupem. Hubert a.ka Spięty dał niezły popis, po prostu człowiek orkiestra: grał na gitarze, na banjo, śpiewał oraz walił w bębny i inne przeszkadzajki. Wszystko jak dla mnie idealnie zgrane i zsynchronizowane – miód na moje uszy. Tematycznie to Spięty mocno pływał w szantowo-knajpianych klimatach (przynajmniej jeżeli chodzi o słowa), ale kilka coverów m.in Bang Bang (My Baby Shot Me Down) Nancy Sinatry ubarwiały i dodawały smaczku całości. Był oczywiście bis, w sumie całość to cirka 1,5h plus support w postaci zielonogórzan. Duet panów z supportu należy pochwalić za oryginalność, i ciekawy zestaw instrumentów oraz przeszkadzajek. Jak zmajstruje fotki to coś do galerii wrzucę, a na deser ostatnia piosenka na do widzenia.
Edit: Kilka fotek wrzuciłem do galerii, zapraszam do oglądania.

Categories: Muzyka, Videos | Tags: , , | No Comments

Kim Nowak

November 23rd, 2010

Panie, Panowie – Kim Nowak! Tak się co prawda nie zaczęło, ale skończyło. Zespół trząsł murami Kawonu w niedzielę. Wybraliśmy się z Sirem, ogólnie frekwencja marna, może wina niedzieli, a może wyborów? A może mało kto słyszał o Kim Nowak? W każdym bądź razie to najnowsze dzieło braci Waglewskich (Fisz + Emade) oraz Michała Sobolewskiego. W trójkę można zrobić hałas, oj można; cirka 1,5h czadowego grania, byłem wniebowzięty. Przypomniał mi się nawet dawny Homo Twist kiedy to Maleńczuk ze swoimi kolesiami też potrafili “zdzierać papę z dachu”. Maleńczuk dawno już powędrował w inne klimaty, natomiast Kim Nowak słuchało się jak za dawnych lat. Proste, rockowe granie: gitara, perkusja, bas + wokal Fisza. Wspaniała recepta na wieczór. Dla mnie płyta roku, nie mogłem więc na koncercie się nie pojawić, tylko jakoś ludków mało było. Liczyłem, że się trochę poobijam, że będzie jakiś kocioł, niestety lipa – Zielona Góra nie dopisała. Jakiś czas temu pisałem, że na Męskim Graniu we Wrocku publika podczas ich koncertu nie emanowała emocjami, tym razem było trochę lepiej – choć małe pogo, było tym czego zabrakło. Może następnym razem. Poniżej próbka mocy w wykonaniu chłopaków: Panie, Panowie Kim Nowak!

Categories: Muzyka, Videos | Tags: , , , | No Comments

Po weekendziku

October 24th, 2010

Już po północy, więc “po” w tytule jest jak najbardziej na miejscu. Zresztą “po” będzie więcej. Miałem okazję być w czwartek na koncercie w Kawonie – Strachy na Lachy, w menu głównym. Pysznie było, dużo numerów z nowej płyty, trochę szlagierów, 2 bisy – wszystko na tip-top, przynajmniej muzycznie. Jak zwykle problem był z szatnią, choć to trochę na własne życzenie: kto przychodzi na koncert “za 5 siódma”; poza tym wentylacja: za samo przestanie koncertu każdy uczestnik powinien otrzymać +10 do wytrzymałości. Tym którzy się bawili skacząc w małym kotle pod sceną dałbym jeszcze więcej, klima w pomieszczeniu do dupy. Doskwierało to zwłaszcza tym co się nie załapali na szatnię, ktoś kto jak my miał na wyposażeniu bluzę – dojść do auta w czymś jednak trzeba było po koncercie – nieźle się gotował

W weekend dopadłem Larssona – udało mi skończyć drugi tom trylogii (równie interesujący jak pierwszy). Na czytanie poszło chyba najwięcej czasu w całym weekendzie, ale lektura książek Larssona jest na tyla wciągająca, że warto było poświęcić jej czas. Niestety już jest też “po”, powieść wyczytana, pozostaje zakupić 3-ci tom. Szkoda, że wszystko co fajne szybko się kończy – weekend niestety też.

Categories: Czytanko, Muzyka | Tags: , , , , | No Comments

Strachy na lachy: znów w ZG, znów w Kawonie, znów idę

October 19th, 2010

Wielkimi krokami zbliża się koniec sezonu ogórkowego. Na pierwszy ogień idą strachy na lachy, nowa kapela lidera pidżamy porno Grabarza. Zapowiada się ciekawie: idzie kilku znajomych, idę ja z żoną, będzie fajnie. Byłem na koncercie 2 lata temu, liczę że w czwartek znów się nie zawiodę. Chłopaki nagrali nową płytę – Dodekafonia – i są teraz w trasie promującej. Płyta fajna, to koncert też musi być fajny. W ogóle sezon koncertowy zapowiada się przednio, przynajmniej w Kawonie. Ma być Buldog (choć tu jeszcze się zastanawiam czy pójść), ma być Kim Nowak w listopadzie, a w grudniu Muniek solo. Na Kim Nowak byłem na męskim graniu we Wrocku, koncert wg. mnie mógłby być bardziej udany, zabrakło trochę energii, przede wszystkim ze strony publiki. Liczę na to, że w klubie do którego przyjdą tylko fani Fisza i Emade staną na wysokości zadania i zabawa będzie wyższych lotów. Że będzie ogień i jazda – tak jak na płycie, notabene dla mnie hicior audio tego roku. No ale to dopiero listopad, grudzień natomiast to występ Muńka lidera T.Love. Facet ma jajca, więc z powerem kłopotów być nie powinno, w jego wieku hulać w takiej formie po scenie… naprawdę szacun. Tak więc jak zaszaleję to będę na 4 imprezach, plan minimum zakłady jednak 3 – co z tego wyjdzie, tego nie wie nikt. Nawet ja.

Categories: Muzyka | Tags: , , | No Comments

Trójka tour – Czesław Śpiewa, Gaba Kulka oraz Dick4dick

November 21st, 2009

Trójka Tour - Kawon 2009-11-19
Wczoraj byliśmy na fantastycznym koncercie w Kawonie. Na jednej scenie, w jednym miejscu 3 dobre kapele muzyczne. Działo się! Jako pierwszy do akcji przystąpił dick4dick. Dobre rockowe granie, oprócz tego w tle projekcja z rzutnika – coś dla ucha i oka jednocześnie. Było ostro. Choć stałem w trochę dupowatym miejscu (odsłuch nie najlepszy), to bawiłem się przednio. Chłopaki dawali czadu – w sam raz aby rozruszać całe towarzystwo licznie zgromadzone w Kawonie, po godzinie nastąpiła zmiana warty na scenie, zmieniłem również i ja zajmowaną pozycję przesuwając się bardziej na środek sali. Pałeczkę przejęła Gaba Kulka. Zrobiło się bardziej lirycznie i spokojnie. Ma głos dziewczyna. Mnie oczarowała – choć słuchałem wcześniej jej koncertu w trójce, to nic nie równa się z wysłuchaniem na żywo. Występ Gaby trwał też gdzieś koło godziny, było kilka hiciorów z “Hat, rabbit”, poza tym wspólna trasa ma to do siebie, że muzycy “gościnnie” występują nie w swoich zespołach. I tak: Gaba Kulka śpiewała z dick4dick, oraz z Czesławem, gitarzysta z dick’ów śpiewał u Gaby, natomiast basista z dick’ów, razem z Czesławem i Gabą pięknie na koniec zaśpiewali. Ale to było na końcu, wcześniej na scenie pojawił się jeszcze Czesław ze swoim fenomenalnym zespołem i instrumentarium rzadko spotykanym na koncertach. Rok temu, również byłem w Kawonie na jego koncercie, oba były cudowne. Nie jestem w stanie ocenić, który lepszy – myślę, że każdy występ na żywo jego formacji to wydarzenie muzyczne. Swoimi emocjami potrafi zarazić niejednego słuchacza. Mnie również zaczarował: płynąłem z jego muzyką jeszcze w domu, przeglądając zrobione fotki, oraz jeden z krótkich filmików. Podsumowując, był to chyba jeden z fajniejszych koncertów na których byłem, raczej spokojny – bez skakanie pod sceną, bez pogo, po prostu wspaniała uczta melomana. Oby więcej takich imprez w naszym mieście, póki co Kawon, 4róże oraz Straszny Dwór starają się zasypać kulturalną dziurę w naszym mieście, jeżeli chodzi o wydarzenia muzyczne. Alternatyw przynajmniej jak na mój gust – brak, tak więc te 3 oazy na pustyni to i tak dobry wynik – daj Panie Boże aby nie wyschły…

Jak ktoś chętny do oglądania fotek z koncertu to zapraszam: tutaj link, a poniżej próbka możliwości zespołu Czesława. Wideo zrobione idiotenkamerą, do tego wodoodporną, więc dźwięk i obraz trochę pozostawia do życzenia, ale klimat koncertu oddaje w 100%.

Categories: Muzyka | Tags: , , | No Comments