Po weekendzie, po emocjach. Nareszcie!

December 2nd, 2009

Dziś pierwszy grudnia. Skończył się w końcu okres stresów, wytężonej nauki oraz prezentacji. Żona zdała egzamin i od dziś jest nauczycielem mianowanym! Od stycznia będzie zarabiać ze 3 stówki więcej. Miło. Przynajmniej jedno z nas ma podwyżki…
Weekend upłynął pod znakiem nauki – trochę żonie pomagałem w jej dzisiejszym starciu – poza tym jak to w weekend bywa (zwłaszcza gdy tenże jest pogodny) uprawiałem sporty. Znów w ciągu dwóch dni zrobiłem taki swoisty triathlon: rower (x2), siłownia, basen – taka powtórka z poprzedniego tygodnia. Choć na rowerze w ciągu dwóch dni przejechałem względnie mało – cirka 40km, to cel został osiągnięty: na liczniku pojawiło się 1900km. Niemożliwe pomału staje się możliwe: jest cień szansy, że jednak dobiję w tym roku do 2k km. Warunek jeden – POGODA, świrem co jeździ w deszczu, śniegu lub na mrozie nie jestem. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Żeby nie być gołosłownym weekendowe trasy poniżej:

GPSies - 28.09.2009 - Zielona Góra - gdzieś w okolicach os. Pomorskiego GPSies - 29.11.2009 - Zielona Góra - dobijając do 1900 KM
Tak w ogóle to tych moich tras już kilka jest, wszystkie opisane są tutaj.

A nart póki co na horyzoncie nie widać…

Be Sociable, Share!

Categories: Bicykl, Living, sport | Tags: , ,

Leave a comment