Tymon & The Transistors w Strasznym Dworze

March 30th, 2011

straszny dwór

W zeszłym tygodniu w czwartek bawiłem w Strasznym Dworze. Gwiazda wieczoru: Ryszard Tymański aka Tymon i jego muzykanci – Tranzystory. Poszedłem zgodnie z instrukcją zawartą na bilecie – start 19:00. Kłamczuchy! Co za debil napisał 19-ta to nie wiem, ale trochę się wk… Impreza tak naprawdę zaczęła się po 21-szej, jako support wystąpił Franky Furbo. Chłopaki z ZG, nuta przyjemna, ale przyszedłem w końcu na Tymona i to jego chciałem posłuchać. Wystartowali cirka o 22-giej, z grubej rury. Poleciały kawałki z Bigos Heart, z Wesela, były też numery z projektu: Kury. Ogólnie miejsce na koncert moim zdaniem słabe: muzycy dusili się na wąskim podeście, reszta ludzików choć tłumów nie było pląsała na tzw. parkiecie lub przy barze. To takie drobne minusy, no był może jeszcze jeden – w trakcie koncertu Tymon zarządził przerwę i poszedł na “jednego” do baru. Trwało to kilka “zdrowasiek”, dla kogoś kto na koncert przyjechał autem i siedział o suchym pysku (znaczy bez piwa) od 19-tej czas dłużył się niemiłosiernie. Jak dla mnie przedłużenie zabawy poprzez przerwę było głupie, no bo ileż można wypić kawy i wody. Tyle narzekań, czas na plusy. Po pierwsze muzyka: kawałki na płycie brzmią fajnie, na żywo jest znacznie lepiej. Ekipa – na 5-kę: muzycy poprzeczkę postawili wysoko – zagrali dobrą muzykę; mimo brylowania przy barze, przy instrumentach dawali czadu aż miło. Zgranie muzycznie, profesjonalizm w detalach – palce lizać. Podsumowując całość: elegancki koncercik, gdybym przyszedł na 22-gą byłoby jeszcze lepiej. Nagrałem nawet jakiś filmik, ale wyszedł mega przester i póki nie poddam materiału jakiejś obróbce nie ma co zamieszczać, także na dobry początek foteczka:

Tymon

Categories: Muzyka | Tags: , , | No Comments

Jeż Jerzy

March 17th, 2011

Jak co środa, wczoraj zaliczyliśmy seansik. Mimo zniżki – 2 bilety w cenie jednego, zapłaciłem więcej. Zdrożały bilety, o zeta – można przeżyć. W końcu wszystko wokół idzie w górę, no może oprócz jednego…
O samym filmie słów kilka: obraz ma postać kreskówki, trochę takiej komiksowatej, ale w końcu całość oparta na komiksie autorstwa duetu: Skarżycki & Leśniak. Niekoniecznie jestem wielkim fanem takiej konwencji, ale otwarty jestem na nowe doznania. Wypadło to nieźle, dodatkowy plusik za dobranie postaci podkładających głosy: Maleńczuk, Szyc, Maria Peszek, Koterski i wiele innych. Zwłaszcza 2-ka pierwszych z wymienionych została dobrana perfekcyjnie – mistrzostwo świata. Są też tacy co grają samych siebie. Oprócz tego, że kreskówka ma za zadanie bawić (co często się udaje), to jest też w całości drugi dno – obraz pokazuje przywary i grzechy naszej nacji. O tym, że z “gówna” można jednak zrobić “ptysia”, sprzedać go i na dodatek dobrze zarobić.
Jest też trochę o głupocie, ksenofobii, parciu na szkło oraz zgniliźnie polityków – jednym słowem autorzy przejechali się po prawie wszystkich. Po celebrytach znanych z tego, że są znani, po różnej maści narodowcach i ich bezmyślnej nietolerancji do wszystkiego co się rusza i nie jest łyse, w końcu po politykach którzy dla słupków w sondażach i władzy zrobią wszystko. Ot, takie nasze małe polskie piekiełko kręcące wokół jeża, pokazane z przekąsem i humorem. Kto potrafi spojrzeć głębiej, niech się wybierze na tą kreskówkę, kto zamierza się tylko pośmiać też coś sobie znajdzie. Tak więc Panie, Panowie – do kin!

Categories: Videos | Tags: , | 2 Comments

180k Cariny

March 17th, 2011

Co prawda moje jest mniej niż 30k, ale pewnie jeszcze kilka tysięcy przyjdzie mi zrobić. Póki co odpukać, ale “Toyka” kula się bez zarzutów, dynamiczną jazdą nazwać to nie można – moc poniżej 100KM przy tej masie i wielkości furrory na światłach nie zrobi, ale nie mam też takich ambicji. Autko ma mnie po prostu dowieźć z punktu A do punktu B i tyle.
Można więc życzyć następnych 100k – oczywiście bez awarii.

Categories: Pan Samochodzik | Tags: , , | No Comments

Piłka ręczna Polska-Słowenia Zielona Góra 2011-03-12

March 13th, 2011

Dziś dzień sportowy – reprezentacja Polski grała ze Słowenią. Mecz ważny, bijemy się o wyjście z grupy i grę w mistrzostwach europy w 2012r. Pierwszy raz udało mi się kibicować naszej reprezentacji w grze zespołowej, ba! Po raz pierwszy oglądałem mecz szczypiorniaków na żywo – widowisko miało miejsce w Zielonej Górze w hali CRS. Atmosfera fantastyczna, wszyscy bawili się wyśmienicie – nie bez znaczenia pozostaje fakt, iż rozgrywka była bardzo zacięta i dopiero w ostatnich kilku minutach wypracowaliśmy kilku-bramkową przewagę. Nie oddaliśmy już jej do końca i wygraliśmy różnicą 5-ciu punktów: 32-27. Nie był to więc mecz do jednej bramki, w którym karty zostały rozdane jeszcze przed gwizdkiem.

Co do gry naszych “orłów” to kilka uwag bym znalazł: brak gry skrzydłami, brak gry z kontry, problemy ze skutecznym zakończeniem ataku. Akcji ze skrzydeł było kilka, 2 z nich udało się zakończyć zdobyciem punktu, również w grze z kontry nasze chłopaki nie błyszczeli. Liczę jednak na to, że wyjdą z grupy i uda im się pograć w tych mistrzostwach, tylko co będzie dziać się w 2012r? Wystąpi tam na pewno: Francja, Dania, Szwecja i inne potęgi. Jak sobie z nimi damy radę, jeżeli potrafimy przegrać ze Słowenią (pierwszy mecz przegraliśmy 2-ma pktami) lub zremisować z Portugalią? Trochę cienko to widzę, jak nie zmieni się coś w naszej grze to potęgi w szczypiorniaku rozdepczą nas jak robala. Po mistrzostwach świata rozgrywanych w Szwecji rozczarowałem się postawą naszych, liczę na to, że teraz dadzą z siebie wszystko.

Zapraszam jeszcze do oglądnięcia galerii ze spotkania, oraz filmów na moim profilu na Youtube’ie. Na dobry początek Tłuczyński rzuca karnego:

Categories: sport | Tags: , | 1 Comment

Pan “złota rączka” znowu w akcji

March 11th, 2011

Mowa oczywiście o mnie. Tym razem w obroty poszła zmywara – zdechł pstryczek-elektryczek, czyli fachowo włącznik. Sprzęt wiekowy, no ale skąd tu brać na nowy, jeżeli porównując PITY z tego roku i poprzedniego to jest się tysiak brutto do tyłu. A gdzie inflacja? Mając ją na uwadze zarobionych pieniędzy jest jeszcze mniej. Szkoda gadać, trzeba naprawiać. Zakupiłem więc nowego: 8,50 plna poszło. No to do dzieła: obudowa ściągnięta już była – uszkodzonego pstryka trzeba było wymontować, pozostało jakoś dopasować nowy. Udało się myślę znakomicie, można było dobrać lepiej kolorek włącznika, ale nie jest to takie proste – nie produkują ich w milionach kolorów; do wyboru był: czarny i czarniejszy. Pokombinowałem jeszcze z kabelkami – dochodzą 4 przewody – gdyż początkowo podświetlenie paliło się bez względu na położenie pstryka, ale koniec końców udało się wszystko. Liczę, że jeszcze parę lat sprzęt pochodzi, będzie musiał bo do zakupu nowego to dłuuuuuga droga…

Categories: Living, Różne | Tags: , , | No Comments