Testy nowej Hali Sportowej

August 27th, 2010

Byłem wczoraj z kolegą Danielem: Zastal grał z Turowem. Niestety nasi przegrali. Ale hala fajna …

Categories: sport | Tags: , | No Comments

Henio Kaput

August 25th, 2010

Mój stary dobry bojownik wyzionął ducha. Przyjeżdżamy po wakacjach a Henio pływa brzuchem do góry. Chyba biedak z tęsknoty umarł… żarcik. Chorował bidulek ostatnimi czasy, miał jakieś gule na całym ciele, czort wie co mu było. Próbowałem jakiś specyfik do akwarium wlewać, być może przedłużyłem mu żywot o jakiś czas, niestety i tak kitę odwalił. Co by się samiczki nie nudziły zakupiłem następnego – miał być co prawda turkusowy, taki wydawał się przynajmniej w sklepie, a jest identyczny jak Henio. Stefan (tak go sobie nazwaliśmy), póki co jest trochę wystraszony, ale powoli zaczynać oswajać się z nowym światem; aktualnie raczej zarośla i wszelkie zakamary są jego domeną, choć czasem się pokaże…

Categories: Akwarium | Tags: | No Comments

Egipt cdn.

August 25th, 2010

Łaziłem dziś po empiku szukając jakiejś książki. Szanowna małżonka biegała po sklepach, mówiąc ogólnikowo: odzieżowych, co więc było robić w Tesco. Polazłem na działy: sensacja, fantastyka oraz kryminał, w tych 3-ech jestem w stanie się odnaleźć. Najpierw szybkim okiem omiotłem “sensacje” – Coben i spółka, polazłem więc do kryminałów. Na trochę dłużej. Póki co czytam Krajewskiego – Erynie, ale dużo tego nie zostało, wymyśliłem więc sobie, że kupię coś na “po” Krajewskim. Były cegłówki Larsson’a, Krajewskich od wyboru do koloru (i sam i w duecie), była i pani Agata. I jak mi nie wpadnie książka p.t. “Śmierć na Nilu”, jak się nie wezmę do wertowania stron. Są znane nazwy, ledwie sprzed 3 tygodni. I otoczenie podobne: rejs po Nilu. Na zimniejsze wieczory, powiew ciepłego egipskiego klimatu jak znalazł. Kupuję!

Categories: Czytanko | Tags: | No Comments

Nowy TAG na blogu – GPS

August 23rd, 2010

Ostatnio zacząłem częściej używać jednego ze swoich gadżetów – odbiornika gps zamontowanego w telefonie. W sumie rzecz raczej mało atrakcyjna, bo i co ciekawego jest w mapie na małym ekraniku, ale w połączeniu z blogiem coś ciekawego można przekazać. Publikuję więc czasem fotki “otagowane” współrzędnymi geograficznymi, poza tym wykorzystuję ów narzędzie do zamieszczania tras z wycieczek rowerowych. Od dziś postanowiłem wszystkie rzeczy związane z GPS dodatkowo tagować, aby miłośnicy tego wynalazku mogli szybciej odnaleźć wiadomości z tym związane. Kto wie, może zacznę ustrojstwo zabierać również na narty, tam też można fajną trasę wyznaczyć tudzież foteczkę strzelić – oczywiście ze współrzędnymi.

Categories: GPS | Tags: | No Comments

Męskie Granie – Wrocław

August 20th, 2010

Wylądowawszy we Wrocławiu, postanowiliśmy w nim trochę zabawić. Zaczęliśmy od jedzenia: na stół wjechał schabowy z kapustą, rzeczy w Egipcie nieosiągalne – wieprzowiny tam się po prostu nie jada. Do tego piwko – w końcu coś mocniejszego niż Stella lub Sakara – arabskie wynalazki. Pycha! A propos piwka – w sobotę poszliśmy na imprezę organizowaną przez Żywca – czyli tytułowe Męskie Granie. Na dzień dobry drobny plusik – okazuje się, że impreza oddalona jest od miejscówki gdzie spaliśmy (czyli mieszkania brata żony) jakieś 300 metrów. Z bucika, wolnym krokiem 5 minut. Bomba. Rozpoczęcia oczywiście nie widzieliśmy, ominęły nas mniej znane kapele oraz Abradab – wszystko przez to, że niedziela 15-go jest świętem i miały być zamknięte galerie, sklepy itd. Musieliśmy oblecieć najpierw sklepy, potem zjeść coś na szybko no i biegem na koncert. Uff! Na miejscu umówieni byliśmy z przyjaciółmi poznanymi w Egipcie, od razu zrobiło się raźniej. Na dzień dobry zaatakował nas duet “Koledzy” – czyli Maleńczuk & Waglewski. Fajne, zwłaszcza kiedy wszystkie piosenki się zna. Następni w kolejce to rodzina Waglewskich z ich projektem Męska Muzyka. Też fajne, też piosenki wszystkie znane, tylko jakoś mało ruchliwa publika. Kolejny był Możdżer – jakoś słabo wpisał się w cały projekt, wyglądało to trochę jakby grał dla siebie: odwrócony tyłek, zasłonięty włosami, jakoś mnie nie przekonał. W ogóle jego występ był trochę za spokojny jak na taki koncert, na szczeście jako następny miał wystąpić mój faworyt, czyli Kim Nowak. Dzieło 2 młodych Wagli, czyli Fisza oraz Emade, oraz gitarzysty Michała. Pozwoliłem sobie nawet podejść pod scenę. I dupa, stali wszyscy jak na pogrzebie Bieruta: zero pogo, żadnego kotła nic. Dno! Jak las sztywniaków. Liczyłem, że tak żywa muzyka porwie ludzi, jakoś nie dało się tego zauważyć. To już lepiej jest w Kawonie, po stokroć. Tam zziajam się zawsze tak, że pot mi po dupie ciurkiem cieknie, a tu jakieś nieporozumienie. Może Wrocław nie wie co to zabawa? Plus taki, że sobie trochę posłuchałem, stojąc kilka metrów od głośników. Kolejny projekt to performance – Kim Nowak (dźwięk, muzyka) oraz Mariusz Wilczyński (video, rysowanie na żywo). Dość ciekawa sprawa, na pewno intrygująca – warto było sobie usiąść w spokojnym miejscu aby posłuchać i pooglądać. Tak minęło kolejne pół godziny, każdy z artystów miał właśnie tyle na swój występ, dla mnie bez sensu, ale o tym później. Na finał zagrało VooVoo czyli znowu któryś z Waglewskich, nie żebym narzekał – po prostu zagęszczenie Wagli w tymże koncercie było ogromne. Dla mnie super, tylko dlaczego każdemu z występująch dali tak mało czasu. No bo co to jest 25-30 minut, człowiek ledwie zdążył się rozkręcić a tu koniec, następny proszę. Bez sensu. To już lepiej było zaprosić 5 artystów dać każdemu godzinę i byłoby super. Choć Wagle mogłyby tego nie wytrzymać – senior Waglewski musialby grać 3 godziny :) Po każdych filmie są napisy, tutaj w roli takich napisów wystąpił Jacaszek. Takie wyciszenie na dobranoc. I to był koniec. Ogólnie, jestem trochę rozczarowany, przede wszystkim dlatego, iż sobie w ogóle nie poskakałem (ale to chyba brak odpowiedniej publiki), poza tym jak już pisałem wcześniej za dużo wszystkich i za krótko: piątka artystów po 45-60 minut i już – to taka moja dobra rada na podobny koncert za rok. Takie oto moje przemyślenia. A na koniec kilka fotek. O!

Categories: Living, Muzyka | Tags: , | No Comments