Terminator

April 29th, 2010

Mam terminatora w akwarium! Co prawda maszyną do zabijania chyba nie jest, ale oko czerwone ma. Podobieństwa więc pewne są. Tak się złożyło, że ostatnio kilka rybek mi umarło – chyba ze starości, bo jakby to było jakieś choróbsko to wybiło by resztę – pora więc przyszła na zakup nowych. I tak moje akwa wzbogaciło się o:
kosiarki, neony czarne, oraz molinezje. Kosiarki zastąpiły drużynę otosków (zostały już tylko 2) i cel mają jeden – walkę z glonami, natomiast neony i molinezje miały za zadanie wzbogacić doznania wizualne. Jedna z molinezji jest pozbawiona pigmentu – albinos jak to ujął Pan w akwarystycznym – i to ona właśnie świeci czerwonym okiem. Wygląda naprawdę oryginalnie, musi więc to być jakiś defekt (w sklepie była tylko jedna czerwonooka), co sprawia, że mam całkiem oryginalny egzemplarz. Po ostatnich zakupach w moim wodnym zbiorniku zrobiło się bardzo kolorowo i radośnie. No może poza parą Gurami, gdzie samiec terroryzuje trochę partnerkę, ale co zrobić – taki gatunek. Aktualnie mój wodny świat wygląda jak poniżej.

Categories: Akwarium | Tags: | 1 Comment

Narty – koniec sezonu 09/10

April 18th, 2010

Niestety zima dobiegła końca. Miałem zrobić jeszcze jakiś wypad kończący sezon, jednakże przyplątało mnie się jakieś choróbsko i dupa. Nici z wyjazdu. Generalnie jakoś się nie wyjeździłem, co prawda zaliczyłem 8 dni na śniegu to jednak czuję ogromny niedosyt.  Jak to zwykle bywa jeździliśmy w Czechach – Harrachov, Rokytnice oraz Szpinderowy Młyn – snułem plany w tym roku o Alpach, ale wyszło jak zawsze. A to terminy,  a to brak chętnych na wyjazd, może w następnym sezonie się uda.

W tym roku zacząłem również zimową przygodę z łyżwami. Kupiliśmy sobie z żoną po parze figurówek i dalejże używać sprzętu. W ZG do dyspozycji były dwa lodowiska, obydwa zaliczyłem. Większe zlokalizowane na stadionie żużlowym, chyba ciekawsze – dające większe możliwości zabawy i frajdy; mniejsze przy ul. Chopina gdzie stawiałem pierwsze kroki miało swój niepowtarzalny urok.  W sumie kilkanaście razy rysowałem tafle – jako, że zima w tym roku dopisała nawet w Zielonej Górze to sezon trwał bardzo długo. Za rok kolejne wzmagania, może w końcu nauczę się jeździć tyłem? Do tej pory jeżdżenie tyłem to dła mnie czarna magia.

Zimy nie ma, czas na rower. Sezon został już rozpoczęty. Póki co jedna wycieczka oraz kilka przejazdów do roboty za mną, pewnie byłoby tego więcej, gdyby nie święta, oraz choroba. Liczę na to, że słonko coraz śmielej będzie wyglądać i możliwości kręcenia pedałami przybędzie. Czego życzę wszystkim roweromaniakom!

Categories: Bicykl, Narty, sport | Tags: , , , | 1 Comment