Centrum sterowania całym światem

November 29th, 2008

Categories: Foto, Living | 1 Comment

Ja chcę na narty

November 27th, 2008

Sezon już praktycznie otwarty, jakoś szybko w tym roku. Działają wszystkie czeskie ośrodki do których miałem okazję jeździć w poprzednim sezonie. Szpindlerowy Młyn działa non stop, reszta na weekendy, mimo że oficjalne otwarcia szykowane są dopiero na grudzień. Przygotowania odpowiednie zostały już poczynione – szprzęt został w końcu skompletowany – brakowało gogli i kasku, rzeczy więc raczej mniej ważne ale niech ktoś próbuje szusować przy padającym śniegu bez żadnej ochrony oczu. Nie da się! Pozostaje mieć tylko nadzieję iż goglaki nie będą parować, ani nie będą w żaden sposób uwierać. Poza tym 3x w tygodniu staram się ćwiczyć – co prawda aktualnie w domu, ale w tej materii liczy się regularność. Ćwiczenia raczej pod kątem rozpoczynającego się sezonu: przysiady, brzuszki co trening, reszta 1x w tygodniu. Żałuję trochę iż nie mam dostępu do bieżni, ale co poradzić – nie wszystko można mieć w domu. NIby można biegać w pobliskim lesie, ale musiałbym chyba od gónika jakiegoś lampkę dorwać: wstaję rano ciemno, przychodzę z roboty to samo, więc jak? Pozostaje rowerek stacjonarny jako ćwiczenie kondycyjne – ten na szczęście na liście sprzętów domowych jest. Pozostaje odliczać do pierwszego wyjazdu i zbierać ekipę. Gdzie to będzie, jeszcze nie wiem – małżonka za pierwszym razem chce zaznajomić się na mniejszych górkach – może więc na pierwszy ogień pójdą Pasieki nad Izerą. Choć gdzie to będzie tak naprawdę nie wie tego nikt, zresztą może być wszędzie byleby śnieg  górka i wyciąg zaistniały w tym miejscu.

Categories: Narty | Tags: | No Comments

Koncertowa jesień

November 24th, 2008

Wczoraj byłem posłuchać muzyczki. Grał T.Love , jak zwykle impreza miała miejsce w Kawonie. I jak zwykle super! Cirka 2 godziny dobrej zabawy, w dobrej atmosferze. Co prawda znajomi tym razem jakoś nie reflektowali na wyjście, nawet żona zaniemogła i sobie odpuściła, pozostało więc wybrać się samemu. Choć tak w sumie nie do końca – oświetleniowcem w T.Love jest kuzyn żony, staliśmy więc obok siebie – tyle że on w robocie. Dzięki niemu wszedłem na koncert za darmoszkę, co było bardzo miłe. Tak oto dwie godzinki pękły – on stał za stołem i mrugał światłami, ja popijając piwko bujałem się w rytm muzyki, tudzież przy szybszych taktach leciałem pohasać do kotła. Chłopaki z zespołu dali radę, zresztą podobnie było rok temu, wtedy również dali czadu. Jakaś nowa świecka tradycja się tworzy – Jesień z T.Love, choć może do trzech razy sztuka … Przy okazji roboty kuzyna przyjrzałem się tego tupu imprezie od strony oświetlenia. Gra świateł naprawdę robi dużo, pozwala sterować ludźmi, wyzwalać emocje, tworzyć atmosferę – bez tych wszystkich lampek koncert wyglądałby mizernie.

Miałem iść jeszcze na Akurat, grał 16-go, ale odpuściłem. Jakoś z nowym wokalistą to nie to. Poprzedni wokal po prostu grzmiał ze sceny, facet miał petardę w gardle, aktualny śpiewak mnie bynajmniej nie porywa. A i nowa płyta jakaś mdła i za spokojna, choć naprawdę podszedłem do niej bez żadnych uprzedzeń to nie przekonała mnie. Poprzednie 3 były zdecydowanie lepsze. Taka moja opinia.

I tak oto dobiegł prawie do końca koncertowy miesiąc, nie zapowiada się abym w tym roku o coś jeszcze zahaczył, chyba że wliczamy sylwestra. Ale to już bajka na inny post.

Categories: Muzyka | Tags: , , | 1 Comment

Bye Bye Fedora

November 22nd, 2008

Pożegnałem wczoraj Fedorę na swoim kompie. Przyszedł czas na coś bardziej stabilniejszego, bez wodotrysków, coś co będzie służyć lata. Cóż to? Ano CentOS, dystrybucja budowana ze źródeł RedHat’a a więc systemu serwerowego. Co prawda zainstalowałem również GUI – czyli Xorg + Gnome, ale cały core jest ten sam. Nie jest może wszystko za nowe, ale przestałem już gonić za nowinkami. Może to starość idzie? Choć myślę, iż bardziej znużyło mnie upgrade’owanie do nowej wersji co pół roku. Mająć kilkanaście maszym łatwo można policzyć ile jest z tym roboty. Postanowiłem przejść więc na CenOS’a. Stabilny system wspierany do 31 marca 2014 roku, czyli jakby nie patrzeć dłuuuuuuggggiiii okres w porównaniu do życia każdego wydania Fedory.  Co prawda w grę wchodziło jeszcze Ubuntu LTS, ale jako że bazuje na Debianie jakoś nie paliłem się do przejścia. Choć nie powiem używam i jestem zadowolony. Tak więc kto lubi majsterkować często i gęsto przy systemie polecam FC, ja jednak przesiadam się na Cent’a.

Categories: Potyczki z IT | Tags: , | 1 Comment

Na sportowo – przygotowania do sezonu narciarskiego

November 18th, 2008

Niestety dalej jest bez siłowni i bieżni gdzie mógłbym sięzmęczyć. Jakoś nie mogę się zdecydować, a samemu nie chce mi się łazić. Miał chodzić ze mną sąsiad, ale był raz i tyle. Szkoda. Póki więc co jakoś próbuję braki nadrabiać jak się da. Ot choćby graniem w piłkę, jak co 2 tygodnie z chłopakami z roboty gramy w nogę cirka godzinę. Zmachać się idzie. Dziś było podobnie – była nas 9-ka, dobra godzina ganiania. Poza tym drobne ćwiczenia w domu, mam dwie sztangielki z odpowiednim obciążeniem, oraz ławkę do brzuszków – można więc jakieś esy-floresy we własnym zakresie poczynić. Do tego oczywiście dochodzą ćwiczenia na nogi – w końcu to one będą grały pierwsze skrzypce na stoku. A zima tuż tuż :). Pierwsze opady śniegu wczoraj już były – co prawda nie wszędzie i raczej tylko w górach, ale pierwsze koty za płoty. Zerkam już czasem na stronę opisującą wszystkie ośrodki w Czechach – http://www.holidayinfo.cz/ , i tak naprawdę nie mogę się doczekać kiedy biała karuzela rozkręci się na dobre. Tymczasem sucha zaprawa, do otwarcia sezonu został miesiąc – nie ma więc lipy.

Categories: Narty, Różne | Tags: , , | No Comments