I po saunie

October 30th, 2007

Byliśmy dziś z żoną wygrzać cycki na saunie. Jak miło! Godzinna wycieczka wokół trzech kabin: letniej, gorącej i parowej. W przerwach pomiędzy wizytami w saunach, dla schłodzenia basen i bąble, dodatkowo po wizycie w gorącej zaliczyłem basenik z lodowatą wodą. Cool! Szkoda trochę, że nie można częściej, ale 2x w miesiącu i tak dobrze mi robi.

Categories: Różne | No Comments

Vavamuffin – się działo

October 28th, 2007

Właśnie wrócilem z koncerta, grali: Kuba1200 & RasLuta, Managga, Paprika Korps, Vavamuffin. Przednia jazda. Co prawda pierwszego nie widzialem, a druga kapelę tylko słuchałem, to następne dwie porwały mnie do tańca. I się zaczęło: było i machanie łapami, i mocny aerobik – znów cirka 2h ostrego wyginania ciała. Ale warto! Reggae music niesie i rękę i nogę i ciało i umysł. Było zajebiście. Nie zmachałem się co prawda tak jak na ZION TRAIN, które też gościło u nas cirka 2 tygodnie temu, ale nogi wiadomo bolą. Czego się nierobi dla dobrej zabawy!!! Kawon trzyma klasę, oby więcej takich zespołów. Babilon Da Bandit!!!

Categories: Living, Muzyka | Tags: , , | No Comments

Zegar z dziurką

October 28th, 2007

Categories: Różne | No Comments

Ponarzekam sobie

October 24th, 2007

W ostatnim czasie musiałem przeinstalować jeden z serwerów w firmie. Pewnie i bym się nie rozpisywał, bo i o czym tu pisać, ale … No właśnie, reinstalacja serwera jak i aplikacji sygnowanych znaczkiem okienka z Redmont na długo pozostaną w mojej pamięci. A zaczęło się normalnie, jak na windows’a: zdechła jedna z działających usług, po instalacji dodatkowego oprogramowania. Wszelkie rekonfiguracje nie dały rezultatu, pozostało więc wg. porad z TechNET’a odinstalować i zainstalować ponownie. Buła z masłem. Teoretycznie oczywiście: pierwsza część poszła gładko, druga niestety już nie – aplikacja ponownie za cholerę nie dała się zainstalować. Wszelkie “czary mary” oraz inne gusła zawiodły. Został więc stary obraz systemu i góra roboty,  od czasu zrobienia obrazu dużo się pozmieniało, konfiguracji było więc co niemiara. Najpierw instalacja ww. usługi która padła – ufff… zainstalowała się. Super! Następna sprawa to MS Project Server 2003, również poszedł. Potem antywirus, wersja na serwer, oraz konsola do zarządzania całym systemem. Tu już było gorzej. O ile sam program program antywirusowy zainstalował się, o tyle konsola po instalacji wywalała się. Wrr…. Problem był z połączeniem z bazą czyli “aparatem” MSDE – tak tak: M$ MSDE nazywa aparatem. Może jakiś Service Pack do db pomoże, wystartowałem do SP3. Oczywiście za pierwszym razem zainstalować się nie dał, bo i po co. Trochę googlania, pomocy kolegi Grzesia i udało się zapatchować ustrojstwo. Trzeba było rozpakować dziada i uruchomić dziada z linii komend z kilkoma magicznymi przełącznikami. No, ale udało się, co nie znaczy że antywirus zaczął hulać. Nic z tego. Następne minuty na google pomogły znaleźć rozwiązanie, trzeba było zatrzymać “silnik” DB, usunąć z palca pliki bazy, a następnie ponownie utworzyć bazę. Nie wiedzieć czemu instalator nie potrafił sam tego zrobić. Następnym krokiem było wrzucenie service pack’ów do MS Project Servera. no to siup, SP2 poszedł. I jaki wynik? Soft się zupdejtował a jakże, zdechł tylko dostęp do aplikacji z poziomu przeglądarki WWW. Oczywiście poprawki nie sposób odinstalować – oczywista oczywistość … Co robić? Jako że do instalacji był jeszcze SP3, nie było na co czekać: “One Click” i poprawka zainstalowana. Niestety efekt mizerny, dalej badziewie nie chodzi. Postanowiłem całego WWW Root’a czyli katalog z plikami .asp przywrócić z wersji sprzed instalacji service pack’ów. Zaś cud! Działa! No więc jest już zainstalowane prawie wszystko: WSUS, Antyvir + konsola do zarządzania stacjami, MS Project Server, pozostało kilka drobnych detali oraz zmiana trybu pracy z serwera, czyli uaktywnienie serwera terminali. Przydatna funkcja, zwłaszcza iż licencja dostępowa do W2K Server, jest wbudowana w system klienta, w wersji 2003 dla każdego klienta trzeba dokupywać ją oddzielne. No więc zmieniłem tryb pracy, po czym Windows zażądał restartu. Cóż Winda dosyć często chce restartu wiec niech ma, kliku kliku i poszło pudło w dół. Wstał. Sprawdzam terminale: chodzą, sprawdzam resztę nie chodzi!!! Dżizas… Ani WSUS, ani antywir, ani MS Project Server. Hm… sprawdzam aparat (nazwa nadana chyba nieprzypadkowo ;) ) MSDE – osql -U sa itd. – działa. A aplikacje do bazy dostać się nie mogą. O co chodzi? Google prawdę CI powie! Otóż buszując po necie i po maszynie, znalazłem przyczynę: otóż zajefajny system wywalił z konfiguracji MSDE nasłuchiwanie na porcie TCP. Przecież to również jest oczywista oczywistość iż włączając serwis usług terminalowych wyłączamy nasłuchiwanie bazy na porcie TCP. Kto takie durnoty wymyśla? Koniec końców udało się. Wszytko łazi i jest zainstalowane, no może oprócz service pack’a 4 do aparatu, który nie chciał się zainstalować i już. Mimo próśb, mimo gróźb nie chciał i koniec. O systemie generowania logów i zapisywania doń zdarzeń nie chciałbym już się rozpisywać, szkoda czasu bo każdy kto choć raz próbował znaleźć coś w logu wie jak jest. I to tyle. Prawda że łatwe i przyjemne? Tylko czekać aż Longhorna się ukaże, br….

Categories: Potyczki z IT | 1 Comment

Udało się

October 23rd, 2007

W końcu udało się: 21 października mądry Naród wybrał. PO wygrało wybory!!! Po dwóch latach psychozy i walki z układem jest w końcu szansa na normalność. Skończy się duchota mentalna, wywołana dwuletnimi rządami PiS. Wyfruną też z sejmu dwie najbardziej kolorowe partie obecnej kadencji, czyli LPR i Samoobrona. Może zabrzmi to głupio, ale szkoda trochę – mimo wszystko nasza władza ustawodawcza dostarczała nam dość dużą dawkę humoru. Dajmy na to taki Roman G., muszę przyznać, że nawet jako fan wykształciuch ów, przyznaję szacunek za riposty wygłaszane z sejmowej mównicy. Wypunktowanie Kurskiego było po prostu cudowne. Trudno. Jest szansa za to na wejście profesjonalizmu do polityki, chociaż to się za pewne dopiero okaże po…

Categories: Różne | No Comments