Kitek

September 28th, 2007

Wczoraj gościł u nas brat żony i jego kot. Oto gdzie mu się najbardziej podobało.

kitek

Categories: Różne | No Comments

Happy End

September 25th, 2007

wino
Warto było czekać. I jaka satysfakcja. W końcu sam robiłem. Proces powstawania opisany tutaj, a w galerii kilka fotek przedstawiający drugą część procesu.

Categories: Różne | No Comments

TP S.A. – Jak zwykle ŻENADA

September 24th, 2007

Jak w tytule. Znów nasz narodowy operator ciepłym moczem olewa wszystkich co nie dają mu dostatecznie zarobić. A poszło o BGP. Dla niewtajemniczonych protokół routingu, który umożliwiłby dostęp do internetu poprzez innego operatora, w przypadku awarii głównego łącza. Doprowadzone mamy do firmy 3 łącza, od różnych ISP, BGP jest więc w tym wypadku jak najbardziej pożądane. O ile w GTS’ie nie byłoby problemu, w Dialogu raczej też nie, to niestety ale TPSA wymyśliła problem. Otóż nie dają BGP do DSL’a, no bo po co! Po co chcieć coś więcej zarobić, po co mieć większy pakiet usług, można powiedzieć NIE DAJEMY i już. Dają tylko do dziadowskiego Frame Relay’a, z jeszcze bardziej żenującymi parametrami łącza. Tam oczywiście BGP dostępne jest, jedno ALE, łącze te jest kilkukrotnie droższe od DSL’a, po za tym download jest 2x mniejszy. A na cholerę nam Frame Relay, czyli łącze symetryczne, jeżeli ruch na tym łączu odbywa się w kierunku do nas, czyli następuje pobieranie, a nie wysyłanie. Ech taki to już narodowy operator jest: duży, mało elastyczny, nie liczący się z klientem, jednym słowem DO DUPY!

Categories: Potyczki z IT | No Comments

Trójkąt bermudzki

September 19th, 2007

Dziś wpadłem w trójkąt bermudzki. Sprawa wyglądała następująco: zauważyłem iż na jednym z serwerów kernel skompilowany był z opcją Memory=4GB. Skutkowało to tym iż serwer mając fizycznie 4096MB Ramu widział tylko 3,2GB. Przy okazji chciałem dorzucić soft do śledzenia obciążenia serwera, taki rozszerzony top, czyli atop. No więc nastąpiły przygotowania: kernel 2.6.21.3, do tego patch do atop’a, do tego jeszcze nowa wersja VMware-server’a. Czyli po kolei: rozpakowanie kernela, spatchowanie go, następnie kompilacja. Poszło gładko, a więc restarcik. Wstał też gładko, są też pełne 4 GB ram, co prawda nie było modułów do VMware’a, ale to akurat zrozumiałe, nowy kernel to nie ma modułów. No to zabieram się do kompilacji, wywaliłem starego VMware’a i dawaj instalować nowego. I lipa. Instalacja wykłada się przy budowaniu modułów. Hm… Może patche coś pozmieniały w jądrze i nie chce się ustrojstwo kompilować, odpaliłem więc serwer ze starszego kernela, czyste źródełka, więc tu powinno pójść. Ale nie poszło, znów ten sam error, a po drugie znów 3,2 GB ram. No więc w ruch poszedł yum: yum -y install kernel kernel-devel kernel-headers i reboot. Odpalił się, co więcej udało się w końcu skompilować również moduły do vmware’a, a więc prawie już wszystko. Niestety w systemie dalej tylko 3,2 GB. Istny Trójkąt Bermudzki. Co tu zrobić… Wymyśliłem iż ściągnę pakiet z source’ami kernela i przekompiluję z opcją Memory=64GB. Tutaj znowu porażka źródła za Boga nie chcą się kompilować. Co teraz? Postanowiłem odpuścić sobie atop’a wraz z patchami, cóż nie będzie statystyk takich jak sobie wymarzyłem (nie wszytkie opcje działają bez patchy), ale trudno – inne funkcje są ważniejsze. Ściągnąłem najnowsze source’y z kernel org i siup szybka kompilacja. Po reboocie, są w końcu 4 GB, udało się również skompilować VMware’a. Funkcjonalność atop’a jest co prawda ograniczona, ale trudno coś za coś. W każdym razie wszystko wróciło do normy, co jednak trochę czasu i pracy kosztowało.

Categories: Potyczki z IT | No Comments

Grzybobranie

September 18th, 2007

Wczoraj oficjalnie zaczęte. Była co prawda jedna próba podjęta w Gubinie, ale był to niestety falstart. I wcale daleko nie chodziliśmy, ot przejście przez ulicę i już w lesie. Wyjście trzeba zaliczyć do udanych, w ciągu około 2 godzin nazbieraliśmy ponad 2 kg grzybów, jest to wynik bardzo dobry, zwłaszcza iż wystartowaliśmy ok. 16-tej. A ile przy tym relaksu i odpoczynku, z dala od klawiatury, na świeżym powietrzu – coś wspaniałego. Po 18-tej byliśmy w domu, trochę zmęczeni, ale z reklamówą grzybów – w sumie prawie same podgrzybki, chociaż udało nam się upolować z 6-7 prawdziwków. Potem jeszcze mniej przyjemna czynność, mianowicie obieranie i czyszczenie, i cały plon powędrował do gara. Coś dobrego pewnie z tego wyjdzie…

Categories: Różne | No Comments