Nie kupuj samochodu !!! Tak nim jeździł nie będziesz …

March 26th, 2007

Dziś w pracy przypadkowo odkryłem dziwną prawidłowość: Spytałem kilku kolesi którzy mają auta czy jeżdżą nimi do pracy. Rezultat zaskoczył mnie wielce: otóż pytanie zadałem 3 kolegom (tylu się akurat nawinęło) i każdy stwierdził, że albo jest do pracy wożony przez żonę, albo to “jego piękniejsza połowa” dojeżdża do pracy autem. Facet dostaje auto tylko wtedy gdy szykuje się wycieczka za miasto. Czyżby nowa świecka tradycja? A więc kto powiedział że fura to przedłużenie męskości? Chyba ten co auta nie miał, bądź nie miał żony …

Categories: Pan Samochodzik, Różne | 1 Comment

I po (pracowitym) weekendzie

March 25th, 2007

Nie dość że krótszy niż zwykle, to jeszcze baaardzo pracowity. Ale po kolei. W sobotę wybraliśmy się z żoną do Gubina, pogoda dopisywała, wizyta wcześniej zaplanowana, wystarczyło więc zebrać się wsiąść do czerwonego diabła, wysłuchać kilku piosenek i zajechać na miejsce. Tak też zrobiliśmy, nie minęła godzina i byliśmy na miejscu. Plan na weekend był ambitny: doprowadzić auto do porządku po zimie, oraz odnowić stolik. W tym pierwszym zawierało się: zmiana opon i felg z zimowych na letnie – przy temperaturze 15 stopni zimowe buty słabo się już sprawdzają, odkurzenie wewnątrz, umycie a także ogólny drobny przeglądzik stanu. Do mnie należały pozycje 1, 3 i 4, jak widać ilość prac jest odwrotnie proporcjonalna do korzystania ;). Z efektu końcowego jesteśmy jednak zadowoleni, czerwony nawet cieszy oko. W przypływie energii sprawdziłem także poziom oleju, stan świec – ot co znaczy sprzyjająca pogoda …

Drugim celem był stolik, kupiony gdzieś przez Teściową, z przeznaczeniem do naszego nowego mieszkania. Niestety jak to mebel używany wymagał remontu. Oczywiście głównym i jedynym zarazem wykonawcą wszystkich robót byłem JA. Na początek zeszlifowanie starej warstwy lakieru – gdyby nie szlifierka oscylacyjna, byłby to nie lada kłopot – szlifowanie papierem ściernym zajęło by co najmniej dzień. Na szczęście uwinąłem się w ciągu 1,5 h i po chwili wytchnienia mogłem przystąpić do malowania. Jako nośnik koloru i lakieru wybraliśmy lakierobejcę. Tym samym kolorem mamy już pomalowany pierwszy stolik, więc nie było problemów z wyborem koloru, producenta itd. Tak oto Palisander zagościł na stole. W niedzielę z rana nastąpiła poprawka, czy drugie malowanie i takim oto sposobem mamy już stolik w domu. Zdjęcia niebawem.

Categories: Living, Pan Samochodzik | 1 Comment

Sportowa niedziela

March 18th, 2007

silka.jpg

Dziś jest sportowa niedziela. Od samego ranka (hm, w sumie to była jeszcze noc) zaczęły się emocje. Kubica startował w GP Australii. 5 miejsce na starcie zapowiadało wiele, niestety na tym się skończyło: zdechła skrzynia biegów. Cóż, bywa – w końcu to tylko maszyna, a zepsuć się potrafi wszystko. Duży ubaw miałem kiedy dziennikarz Polsatu na gorąco po wyścigu zagadnął pytaniem Kubicę: “Czy miałeś szanse na podium?” na co pytany odpowiedział: “No tak miałem”. I to było koniec. Szumne wejście “Live” i tylko 3 słowa. A młody Zientarski chyba z 15 min. zapowiadał połączenie na żywo z naszym kierowcą …

Następnym w kolejności był Adaśko – Król Przestworzy. Dziś odbywały się zawody na skoczni w Oslo na której to nasz rodak lubi skakać i wygrywać (co pokazały wczorajsze zawody – Małysz był 1-szy). Nasz drobny bohater dziś leciał jako ostatni – po wczorajszej wygranej założył koszulkę lidera klasyfikacji – można było się więc spodziewać powtórki z rozrywki. Niestety … Dzisiejsza walka polegała raczej na zmaganiu się z wiatrem, który dał się we znaku całej czołówce, niż na sportowej rywalizacji między-zawodniczej. Skończyło się tak, iż Małysz musiał wykazać się naprawdę dużym profesjonalizmem, aby w ogóle wylądować. Majtało nim zdrowo, aż mi dech zaparło, kiedy obserwowałem jego skok, można powiedzieć że sukcesem w tym przypadku było bezpiecznie wylądowanie. Niestety wynik nie mógł dać nawet awansu do drugiej serii skoków. Nie wyszło …

A co dzisiaj ze sportów wyszło? Ano pierwszy dzień ćwiczeń pod nowym adresem. Z poprzedniej siłki przytargałem do domu ławeczkę do brzuszków i dwie sztangielki. Dziś pierwszy dzień rozgrzewki! W sumie raczej to była rekreacja niż wysiłek ale jakoś trzeba zacząć. Teraz tylko wytrwać, systematycznie ćwicząc, a w lecie na plaży …

Categories: Różne | 1 Comment

Orzeł

March 16th, 2007

Dzisiaj do pracy – jak to bywa przy ładnej pogodzie – pojechałem rowerem. Powyzej +5 C, można więc pedałować. Droga wiedzie przez park. Kiedy dojeżdżam do ronda przy wiadukcie na ul. sulechowskiej muszę pokonać trzy schodki, aby pedałować dalej. Jadąc rano następuje zeskok z bicykla, następnie wykonywany jest piękny półobrót i maszyna ląduje 3 stopnie wyżej. Teraz już tylko wsiąść i siup prosto do pracy. W drodze powrotnej owe schodki można pokonać dwojako: zejść z roweru, sprowadzić go niżej i pojechać dalej albo zjechać po betonowych prowadnicach dla wózków. Dziś oczywiście poszedłem na łatwiznę i wybrałem bramkę numer 2. Wszystko szło w sumie gładko dopóki nie zaczęło mi się wydawać, że tylnie koło zaczyna zsuwać się z betonowej wylewki. Moja reakcja była niestety natychmiastowa: zaciśnięcie łapek na obydwu hamulcach. Poskutkowała :) Facet podbiegł chyba z 10 metrów pytając czy nic mi się nie stało. U innych wywołałem wielki uśmiech. Taki orzeł to naprawdę mocna rzecz, musiał naprawdę nieźle wyglądać. Niestety mając nogi w noskach ciężko się ratować podpórką. Odjeżdżając stamtąd czym prędzej (nie był to wyczyn z księgi Guinnessa, raczej predysponować mógłby do nagrody Darwina ) śmiałem się z własnej durnoty. I tak ze śmiechem na ustach zaczął się weekend …

Categories: Bicykl | 1 Comment

Jestem w połówce

March 15th, 2007

Na szczęście wg mnie tej lepszej ;). Jak podaje “Onet” tylko co drugi Polak sięgnął po jakąkolwiek książkę w przeciągu roku. Żenada … W sumie po co czytać jeżeli wszystko pokażą i powiedzą, no po co? Męczyć się, składać te durne litery w wyrazy, a wyrazy w zdania, których i tak ze zrozumieniem jest kłopot. Domyślać się tylko można która połowa należy do “mainstream’u”. A może by tak ta połowa co brzydzi się słowem pisanym wyjechała gdzieś do pracy czy na wakacje. I rząd pewnie by się zmienił i koalicja – same korzyści by nastąpiły. Ech, mrzonki …

Categories: Różne | 1 Comment