Patelnia

September 27th, 2006

W końcu zmajstrowałem patelnie w rowerze – znaczy się zrobiłem przednią przerzutkę. Cosik linka się zapiekła nie szło więc krecić gałką mocy ani w jedną ani w drugą stronę – ot jak w naszym państwie – stagnacja i regres. To juz za mną, wyciepałem starą linkę, oraz przerzutkę – skadinąd Altus – więc juz nie najgorszy produkt shimano. W zamian wstawiony został jakis badziew, co prawda shimano ale bardziej z tych co mają wewnętrznie “tfuj”… Chodziło w sumie o to aby był większy zasięg przerzutki (aby łapała wszystkie tarcze) i się udało, teraz patelnia jest w pełnej dyspozycji na prostej 40 km/h nie stanowi wielkiego wyzwania ;)

Categories: Różne | 1 Comment

Balcerowicz

September 10th, 2006

Dziś naczytałem się w onecie o tym jak to Prezes NBP odmówił złożenia zeznań przed komisją śledczą. Ludziki na forum strasznie się podzieliły – ja osobiście popieram Balcerowicza, z drugiej strony rodzi się pytanie: Czy jego odmowa nie jest staniem ponad prawem? Każdy niech sam sobie na to odpowie… Ja mimo wszystko nie lubię koalicji rządzącej, jestem więc za Balcerowiczem. Czekam na ruch p. Zawiszy. Na pewno on nastąpi, gdyż przewodniczący nie jest w ciemię bity – zapowiada się więc ciekawa dysputa.

Categories: Różne | No Comments

I po sezonie

September 9th, 2006

Tak wiem. Długo tu nie zaglądałem. W sumie mój blog, więc to Ja a nikt inny powinien tu pisywać …
Ale muszę przyznać byłem strasznie leniwy. Po części spowodowane to było latem, gdzie w niektórych tygodniach temperatura wynosiła cirka 40 stopni, po części zwykłym lenistwem. Było minęło. Mam zamiar zabrać sę do roboty. Sporządziłem sobie plan w którym zamierzam opisać miesiące gdzie nic nie publikowałem. Krótko na początek o wakacjach. Nie zaczęły się najlepiej…
Zginął syn mojego brata, przejechany ciężarówką kilkulatek nie miał najmniejszych szans. Zginął na rękach swojej mamy. Straszne. Dopiero teraz mogę o tym pisać, prędzej jakość nie przechodziło mi to przez klawiaturę …
Sprawa jeszcze się nie zakończyła, brak winnych. W sumie kilka miesięcy po tragedii ich wspomnienia ożyją na nowo. Mają zeznawać przed sądem. Powtórka… Trzymam kciuki aby to przetrzymali! Potem za bardzo nic się nie działo. Chyba, żę upały…
Lipiec przywitał nas nigdzie nie przepowiadaną świetną pogodą – smażyło strasznie. W końcu i my w połowie miesiąca niewytrzymaliśmy i postanowiliśmy pojechać nad morze. Wybór padł na Łebę. Wydmy przeważyły – nigdy na nich nie była moja Żona, ja praktycznie też nie(byłem w Łebie mając 4 lata – także tez niewiele pamiętam), pojechaliśmy więc. Było zajebiście. DUŻO SŁOŃCA, pogoda wyśmienita, tylko MY, plaża i morze. 7 dni ucieczki do klawiatury, jedyne przyciski jakie klikałem to te w aparacie (btw. wczoraj tj. 09/09/2006 sfiksowal :( … Obawiam się że poszło CCD, ale to jeszcze zobaczymy). Naprawdę odpoczywałem, kobieta, dobre jedzenie, zachodzy słońca – czego chcieć więcej. Fotografie można oglądać w albumie Łeba. Po odpoczynku znów robota. A potem znów wakacje. O robocie nie bedę się rozpisywał – Admin jak to admin – raz dłużej, raz krócej, raz wcześniej, raz później w pracy, zwykły life. I tak do 15-sierpnia. Wtedy pojechałem na drugie wakacje z rodzinką. Pani Młodej mojej rodzinka, ale juz rodzinka. Też było zajebiście – morze już nie tak fajne – byliśmy we Władysławowie, ale też kilka miłych dni spędziłem. Można zobaczyć to ujęciem moim (img_*) i Adama (dscf*), szczegóły tutaj. Znów odpoczynek – tym razem wieczorami ;). Morze jednak ma swój urok, chłodne niczym zła kobieta – potrafi czasem z siebie wykrzesać to co w nim najfajniejsze…
Teraz koniec wakacji, Żona wróciła do swego środowiska (szkoła), ja też robocie. Ostani urlop to jednodniowa przerwa – musieliśmy się dostać na wesele znajomych do … Kędzierzyna-Koźla? Nie wiem jak nazwę tej miejscowości się odmienia… :( . Pisanie się przeciąga – mamy już 10 września 2006. Ot taka dygresja – troche trwa spisywanie wakacji. Podróż była z międzylądowaniem we Wrocku. Spędziliśmy ją tak. Potem wycieczka po mieście i siup do Opola. To drugie miedzylądowanie. Fajnie tak się jeździ. Niestety w drodze powrotnej tak pięknie już nie było. Całe 300km i nie mały haczyk trzeba było wziąść marszem jednego dzionka. I jeszcze postój na Bielanach we Wrocku – horror – wyjechać tam z powrotem na A4 to tragedia. A Potem juz tylko winobranie. W Zielonej Górze. Dzisiaj jest tego wynik – Cabernet … Z Czile…

Categories: Różne | 2 Comments